10/24/2015

so many things to do


 Oto mały zbiór zdjęć przedstawiających to, co dziś robiłam. Muszę przyznać, że potrzebowałam wolnego dnia jak niczego innego, ze względu na to, że obowiązków szkolnych mam coraz więcej. W piątek miałam dwie kartkówki, sprawdzian, siedem zadań domowych i jedno zadanie na kartkę A4. Dobra, rozumiem, że niektórzy z Was już się do tego przyzwyczaili i mają o wiele gorzej, ale ja jestem osobą, której nauka przychodziła z łatwością i szczerze mówiąc, w pierwszej klasie, odrabiałam zadania i zdążyłam nauczyć się czegoś w niecały kwadrans. Teraz, nierzadko zdarza się, żebym nad zadaniami siedziała mniej niż dwie godziny. Męczy mnie to niesamowicie, ale jednak najbardziej mnie to śmieszy. Tu mówią o zdrowym trybie życia, sporcie i rozwijaniu zainteresowań, a ja pytam : Gdzie mamy znaleźć na to czas? No, właśnie. Łatwo mówić, trudniej robić.

Dziś rano po prostu odpoczywałam, a wieczorem wybrałam się na spacer z Sansą. I co mam powiedzieć ? Mój pies biegał po parku jak błyskawica i szczekał na dosłownie wszystko i wszystkich, nie pomijając drzewa czy kosza na śmieci. A jak jechał rowerzysta, to nie dość, że szczekał, ale także warczał, więc coś będę musiała z tym zrobić :) Szkoda, że nie widzieliście go w akcji hah. Nauczyłam go już dwóch sztuczek, czyli siad i połóż się, a komenda "zostań" i "głos" jest jeszcze w toku nauczania hah :) Do napisania ♥

10/11/2015

Hi, Hey, Hello


Mam nadzieję, że choć trochę stęskniliście się za typowo jesiennymi zdjęciami, przedstawiającymi najczęściej ciepłe krajobrazy. Nie sądziłam, że złota jesień zawita już do nas w październiku, ale w sumie, to cieszę się z tego. Pamiętam, jak rok temu pisałam, że  moją ulubioną porą roku jest właśnie pora spadających z drzew, żółtych liści, a teraz ? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, każda ma w sobie coś niezwykłego, w jesieni nie lubię tego, że rano jest dość chłodno i ciemno, kiedy muszę wstać z ciepłego łóżka, aby zdążyć do szkoły. Nie wiem, czy znacie to uczucie, ale należę do ludzi, którzy po wstaniu z łóżka nie najlepiej kontaktują i przez chwilę, muszę po prostu sobie posiedzieć, owinięta ciepłą kołdrą, wpatrując się w jakiś punkt mojego pokoju. Robię to zazwyczaj przez pięć minut, a potem biegam po pokoju, szybko pakując książki i zeszyty, odrabiam zadania, o których zapomniałam, ubieram się i jem śniadanie, a to wszystko, uwaga, robię w ciągu niecałej godziny. Mam nadzieję, że ta opowieść wzbudziła Wasz podziw.

A co takiego lubię w jesieni? Przede wszystkim piękne krajobrazy. Wiele osób narzeka na to, że zbyt szybko zapada zmrok, ale według mnie, mamy wtedy więcej czasu. Kiedy słońce zachodzi o dziesiątej, dzień wydaje nam się dłuższy, zabieramy się za więcej rzeczy, w efekcie nie nadążamy i każdy dzień wydaje nam się być za krótki. A kiedy szybko zapada zmrok, szybciej też porządkujemy swoje sprawy, gdyż wydaje nam się, że za chwilę będziemy musieli iść spać. Mniej więcej tak wygląda mój tok rozumowania. Przepraszam Was za lekko pokręcony i nieuporządkowany post, ale  jednym okiem spoglądam na monitor, a drugim na telewizor obok, gdyż Polacy walczą o awans, mój tato co chwilę krzyczy, Sansa skacze po laptopie, a Birma chrapie, więc ekipa kibicuje! :) Do napisania ♥


10/05/2015

New activities

Hei ♥ Właśnie wróciłam z jednodniowej wycieczki do Krakowa, na której świetnie się bawiłam, ale relację z niej wstawię w ciągu kilku dni. Mam zamiar poinformować Was trochę o tym, co ostatnio, czyli w ciągu ubiegłego miesiąca się u mnie działo. Oczywiście, dzięki mojej genialnej odporności, nie obyło się bez jesiennej grypy, ale mam nadzieję, że skoro już ją przeszłam, to drugi raz nie będę musiała tego robić. Oby (bo nigdy nic nie wiadomo)! W zeszłym roku szkolnym, jedynym moim zajęciem pozaszkolnym były lekcje gry na keyboardzie, które przerwałam (muzyka to nie moja bajka) oraz oczywiście, rysowanie, ale nie chodzi mi tu o żaden kurs plastyczny. Myślałam nad tym w wakacje i zdecydowałam, że tak być nie może i koniecznie, muszę sobie znaleźć jakieś inne zajęcia i padło na tańce oraz...harcerstwo!


Tak, tak, Oliwia w harcerskim mundurze. Ciężkie to wyobrażenia sobie, prawda ? Muszę Wam przyznać, że stresowałam się przed pierwszą zbiórką, a dzień przed nią, przeszukałam cały internet, szukając odpowiedzi na to, co robi się na takich "spotkaniach". Widziałam tylko odpowiedzi : "Dobrze się bawi! :)" i było to takie profesjonalne, zwięzłe i pomocne, że się poddałam, po prostu. Uznałam, że co ma być, to będzie. I naprawdę powiem Wam, że nic innego tam się nie robi, gramy w różne gry oraz wykonujemy zadania, które może nie wydają się Wam zbyt fascynujące, ale właśnie takie są, np. ostatnio robiliśmy budowle z makaronu i pianek. Kto by pomyślał, że można się tak dobrze bawić ? :) Oczywiście, po zbiórce, leciałam do biedronki po pianki, a potem przyrządzałam je na grillu. Nie były jakieś wspaniałe w smaku, ale to może dlatego, że sos z przyprawionej ryby na ruszcie, lekko na nie skapywał, przez co były słone, ale nieważne. W każdym razie, nie polecam jakoś szczególnie. A jeśli chodzi o tańce, to trwają tylko dwie godziny w tygodniu, uważam, że to dość mało, gdyż szybko zapominam układy, ale mimo to, zapominam na nich o problemach i troskach, związanych ze szkołą i innymi rzeczami. Kiedy byłam mała i chodziłam na podobny kurs tańca, byłam zakochana w tych luźnych, szarych dresach instruktorek i...nadal takich nie kupiłam hahaha :) Muszę się wybrać do sklepu, aby w końcu zagościły w mojej szafie. A teraz Wy! Opowiedzcie mi coś o Waszych zajęciach pozalekcyjnych ! ♥


10/01/2015

Oliwia's big comeback

Przyznam się Wam szczerze, że podejmowałam się wielu rzeczy w życiu, ale za żadną nie tęskniłam tak, jak właśnie za blogowaniem. Potrzebowałam tej przerwy, jak niczego innego, aby uporządkować wiele spraw i wreszcie, podjąć bardzo ważne decyzje. Poza tym, oczywiście, musiałam ponownie wpaść w ten szkolny rytm, a skoro jestem już w drugiej klasie, to czeka mnie mnóstwo roboty. Nie żałuję, że nie pisałam postów, gdyż po prostu wiem, że brakowało mi na to czasu, a pisanie na siłę, to najgorsza ze wszystkich możliwości. Mam nadzieję, że się nie gniewacie, w każdym bądź razie, przez cały czas byłam aktywna na moim instagramie, gdzie mogliście śledzić moją codzienność. Może coś się zmieni w moich postach, a może moje plany się nie zrealizują (co zresztą jest u mnie na porządku dziennym), ale planuję pisać o wiele więcej notek tematycznych. Czy mi się to uda ? Zobaczymy :) Chciałam jeszcze dodać, że brakowało mi dzielenia się z Wami tym, co mnie otacza i tęskniłam za blogiem, obrabianiem zdjęć, pisaniem czegoś sensowniejszego, niż tematu w zeszycie przedmiotowym oraz za Wami, moimi czytelnikami ♥ Mam nadzieję, że ta długa przerwa dodała mi motywacji do blogowania i zostanę tu z Wami jeszcze na długi, długi czas...


Napisanie dzisiejszego posta było decyzją kompletnie spontaniczną, więc następnym razem postaramy się o zdjęcia z jakiejś sesji zdjęciowej i o jakiś temat, który będzie odskocznią od opisywania tego, co dzieje się u mnie na co dzień.


Oczywiście, nie tylko postów tematycznych będzie sporo, ale też jedzenia (a jakby inaczej), inspiracji, sesji, recenzji, kosmetyków, lifestyle oraz Sansy (jeśli ktoś jeszcze nie wie, to jest to mój sznaucerek ♥). Do napisania, kochani :)


9/03/2015

Goodbye holidays, hello school

Naprawdę nie mam pojęcia, kiedy ten czas minął. Mam wrażenie, jakby jutro miało być zakończenie roku szkolnego, a tak naprawdę mamy trzeci września. Mogę śmiało stwierdzić, że były to najlepsze wakacje w moim życiu, spędzone w cudownych miejscach z cudownymi ludźmi i w cudownym nastroju hah :) Na szczęście, ten tydzień jakoś mija, jutro mam już piątek, choć zadań jest dość dużo, kartkówki już zapowiedziane, a wśród nauczycieli rozpowszechniła się moda na "strasznie drugoklasistów". Każdy nam powtarza, ile to będziemy mieli materiału do nauczenia się i szczerze, to przeraża mnie to niesamowicie, ale takie jest życie. Nie zawsze wszystko idzie z górki.

Wstawiłam tu ostatnio zdjęcia znad morza, a dokładniej z Międzyzdrojów, ale tylko te, które robiłam aparatem fotograficznym. Teraz przyszedł czas na mix zdjęć z mojego telefonu (co chyba jest już tradycją na moim blogu, zdecydowanie tak) i mam nadzieję, że Wam się spodoba ♥
Ps. Po dość długiej przerwie wróciłam na instagrama, więc jeśli macie ochotę obejrzeć resztę zdjęć, to zapraszam :) nazwa : canarybirdy


8/23/2015

Międzyzdroje 2015


Aloha ! :) Jak spędzacie wakacje ? Jeszcze na samym początku, ani trochę nie przypuszczałabym, że w ciągu tych dwóch miesięcy uda mi się odwiedzić aż trzy miejsca, czyli Zakopane, Polańczyk i Międzyzdroje, a więc góry, zalew i morze zaliczone ♥ Wyjazd trwał cztery dni i jestem naprawdę (już po raz kolejny) zauroczona polskim morzem, falami i wydmami. Mieszkaliśmy w Dziwnówku, miejscowości położonej niedaleko Międzyzdrojów, ale z racji tego, że zdjęcia z Dziwnówka mam na telefonie, dziś postanowiłam wstawić tu te, które robiłam aparatem. W Międzyzdrojach bardzo mi się podobało, jest to duże miasto z piękną plażą, a całą ozdobą jest molo, na którym również byłam. Był tam ktoś z Was ? :)


8/11/2015

This summer

Może zacznę od tego, że dzieje się ostatnio naprawdę sporo. Zdecydowaliśmy jednogłośnie (czyt. liczył się tylko ten jeden głos - mój), że nowy członek naszej rodziny będzie nazywał się Sansa ♥ Czasami w ogóle nie myślę, gdyż zapytałam Was o imię dla tej kruszynki, ani jednym słowem, nie wspominając o jego płci. To się nazywa myślenie! :) Piesek ma się dobrze, je, śpi, czyli robi, to, co każdy z nas uwielbia. Połowę dnia spędza na gryzieniu i zabawie (przeraża mnie to, jak szybko biega oraz to, że skacze jak zając, ale mniejsza o to), a drugą połowę odpoczywa. Kiedy przyszły do mnie Ania, Wanessa i Paulina spędziłyśmy może większość czasu na zabawie z Sansą, a w weekend pojechałam do Szczyrku, ale o tym kiedy indziej. W środę, razem z Nikolą i Pauliną równie świetnie spędziłyśmy czas, robiąc różne wyzwania, ale nie nadają się one na uwiecznienie na blogu :) Jak spędzacie lato ?

8/06/2015

Zakopane 2015

 Heii :) Niedawno wróciłam z Zakopanego, którego chyba nie muszę przedstawiać :) Wydaje mi się, że każdemu z Was to miejsce jest dobrze znane dzięki oscypkom, Giewontowi i Krupówkom. Jest to naprawdę fantastyczne miasto, z mnóstwem świetnych restauracji (a zwłaszcza włoską pizzerią - zakochałam się!♥) i ludźmi z całej Polski i nie tylko. Najbardziej podoba mi się centrum miasta, a właściwie to wolę je stanowczo od Krupówek, jednak muszę przyznać, że Zakopane jest pełne parków oraz miejsc, gdzie można swobodnie pojeździć na rolkach lub deskorolce. Byliśmy też w aqua parku, z którego rozpościerał się widok na Giewont, a w następnym roku mam w planach pójść na Morskie Oko ♥


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...